twojabron.pl
Sklep i strzelnica: ul. Myśliwska 6, 05-555 Suchodół, Tarczyn, tel.: 784 695 388 zobacz na mapie
Gwarantujemy profesjonalną obsługę oraz pełne doradztwo w zakresie doboru sprzętu
29 września 2023
Noktowizor czy termowizor – na czym polega różnica?
Kuba z twojabron.pl

Noktowizor czy termowizor – to pytanie pada w naszym sklepie częściej niż jakiekolwiek inne. I słusznie, bo choć oba urządzenia służą do widzenia po zmroku, robią to w zupełnie inny sposób. Noktowizor wzmacnia światło szczątkowe i daje obraz zbliżony do naturalnego, pozwalający ocenić sylwetkę zwierzyny. Termowizor rejestruje ciepło i wykrywa to, czego nie widać nawet w dzień – zwierzynę leżącą w kukurydzy czy ukrytą we mgle. Jedno wykrywa, drugie rozpoznaje. W tym poradniku tłumaczymy, jak działa każda z technologii, jakie ma mocne i słabe strony, dlaczego deklarowany zasięg bywa mylący, ile realnie kosztuje sprzęt oraz co na temat jego użycia mówią polskie przepisy łowieckie.

Noktowizor czy termowizor – na czym polega różnica?

Jest taki moment na zasiadce, który zna każdy, kto choć raz siedział w ambonie po zmroku. Coś się poruszyło. Słychać chrupanie w kukurydzy, czasem trzask gałęzi — ale oko nie widzi absolutnie nic. I właśnie wtedy okazuje się, czy sprzęt, który wisi na szyi albo siedzi na szynie sztucera, jest tym właściwym. Bo noktowizor i termowizor rozwiązują ten problem w zupełnie różny sposób — i to nie jest różnica kosmetyczna, tylko fundamentalna.

Poniżej rozkładamy obie technologie na czynniki pierwsze: jak naprawdę działają, gdzie każda z nich błyszczy, gdzie zawodzi, ile trzeba wydać i co na to polskie przepisy. Bez marketingowego lania wody i bez wskazywania „jedynego słusznego” modelu — chodzi o to, żebyś sam wiedział, czego szukasz.

Jak działa noktowizor?

Zacznijmy od sprostowania, bo wokół noktowizji narosło sporo mitów. Noktowizor nie „świeci” z definicji. Jego zadaniem jest wykorzystanie tego światła, które w nocy już jest w terenie — blasku księżyca, poświaty gwiazd, łuny od odległego miasta — i wzmocnienie go do poziomu, przy którym ludzkie oko coś zobaczy. Iluminator podczerwieni to dodatek, który wchodzi do gry dopiero wtedy, gdy tego światła zabraknie.

Współcześnie funkcjonują dwie zupełnie odmienne rodziny urządzeń noktowizyjnych i warto je rozróżniać, bo to one w praktyce decydują o cenie i o tym, jak sprzęt zachowa się w terenie.

Noktowizja analogowa opiera się na wzmacniaczu obrazu

To klasyka gatunku. Fotony wpadające przez obiektyw trafiają na fotokatodę, która zamienia je na elektrony. Te są rozpędzane i zwielokrotniane, a następnie uderzają w ekran luminescencyjny, dając charakterystyczny zielonkawy lub bursztynowy obraz. Cała ta zabawa dzieje się w czasie rzeczywistym, bez cyfrowego przetwarzania — stąd legendarna płynność obrazu i zerowe opóźnienie, które doceni każdy, kto próbował prowadzić biegnącą zwierzynę.

Jakość takiego urządzenia opisuje się generacją wzmacniacza — od najprostszej Gen 1 po Gen 2+ i Gen 3, gdzie różnice w czułości i czystości obrazu są kolosalne. Temat generacji rozłożyliśmy na czynniki pierwsze w osobnym wpisie: O czym świadczy generacja celownika noktowizyjnego?

Haczyk? Dobra analogówka kosztuje fortunę, boi się nagłego oślepienia silnym światłem, a jej wzmacniacz zużywa się z każdą godziną pracy — po kilku tysiącach godzin obraz zauważalnie traci na jakości. Dlatego na polskim rynku cywilnym analogowa noktowizja pełni dziś raczej rolę sprzętu dla koneserów niż codziennego narzędzia.

Noktowizja cyfrowa działa jak bardzo czuła kamera

Tutaj obraz zbiera sensor CMOS o czułości znacznie przekraczającej możliwości oka, a wynik trafia na wyświetlacz OLED lub AMOLED. Gdy światła jest za mało, włącza się iluminator podczerwieni — najczęściej w wersji 850 nm albo 940 nm. Różnica między nimi jest praktyczna: 850 nm daje jaśniejszy obraz i większy zasięg, ale dioda emituje słabą, czerwoną poświatę widoczną z bliska, natomiast 940 nm pozostaje dla oka praktycznie niewidoczne, kosztem kilkudziesięciu metrów zasięgu.

To właśnie cyfra zdominowała rynek i trudno się dziwić. Działa również w dzień, nagrywa wideo, oferuje podgląd przez Wi-Fi na telefonie, często ma wbudowany dalmierz i kalkulator balistyczny, a przy tym kosztuje ułamek tego, co przyzwoita analogówka. Jej słabością bywa niewielkie opóźnienie obrazu oraz gorsze radzenie sobie z bardzo dużym kontrastem w kadrze.

🔗 Zobacz, co składa się na sprzęt noktowizyjny

W kategorii noktowizja znajdziesz celowniki i lunety, nasadki montowane na lunetę dzienną oraz iluminatory podczerwieni, które można dobrać osobno do posiadanego urządzenia.

Jak działa termowizor?

Termowizor nie potrzebuje światła. W ogóle. Nie wzmacnia go, nie zbiera, nie doświetla terenu — po prostu go nie używa. Rejestruje promieniowanie cieplne, które każde ciało o temperaturze powyżej zera absolutnego wysyła w otoczenie. Dzik, sarna, człowiek, rozgrzana maska samochodu — wszystko to świeci w podczerwieni długofalowej niezależnie od tego, czy jest środek nocy, czy południe.

Sercem termowizora jest mikrobolometr

Detektor składa się z macierzy mikroskopijnych elementów, z których każdy minimalnie zmienia swoją rezystancję pod wpływem padającego ciepła. Elektronika odczytuje te zmiany i buduje z nich obraz, w którym różnice temperatur przekładają się na jasność lub kolor. Stąd biorą się palety barwne — biała gorączka, czarna gorączka, tęcza czy czerwona detekcja — z których każda w innych warunkach czyta się lepiej. W praktyce większość użytkowników pracuje na jednej, dwóch ulubionych i przełącza je rzadko.

Warto od razu odróżnić sprzęt myśliwski od kamer przemysłowych używanych do audytów budynków. To zupełnie inne konstrukcje, o czym pisaliśmy szerzej we wpisie Kamera termowizyjna a termowizja myśliwska – czym się różnią?

Trzy parametry decydują o tym, co naprawdę zobaczysz

Rozdzielczość sensora to liczba fizycznych detektorów. Na rynku spotkasz najczęściej matryce 256×192, 384×288 oraz 640×480 i 640×512 pikseli. Nie chodzi tu o „ładniejszy obrazek” — chodzi o to, z jakiej odległości sylwetka zwierzęcia będzie jeszcze na tyle duża, żeby dało się ją rozpoznać, a nie tylko zauważyć jako ciepłą plamę.

Czułość termiczna (NETD) mówi, jak małą różnicę temperatur urządzenie w ogóle wychwyci. Podaje się ją w milikelwinach i tutaj obowiązuje zasada odwrotna: im mniejsza liczba, tym lepiej. Sprzęt o NETD ≤ 15 mK pokaże kontrast tam, gdzie konstrukcja o NETD ≤ 40 mK zobaczy jednolitą szarość — a właśnie w ciepłą, wilgotną noc lub tuż po deszczu różnice temperatur w terenie potrafią być minimalne.

Częstotliwość odświeżania — w praktyce 50 lub 60 Hz — odpowiada za płynność. Przy niższych wartościach obraz „skacze” podczas obracania głową, co przy dłuższej obserwacji jest po prostu męczące.

Do tego dochodzi rzecz, o której specyfikacje mówią rzadko: termowizor co jakiś czas wykonuje kalibrację migawki. Obraz zamiera wtedy na ułamek sekundy, czemu towarzyszy charakterystyczne kliknięcie. To normalne działanie, nie usterka — ale w momencie oddawania strzału potrafi zaskoczyć kogoś, kto się tego nie spodziewa.

Czym różni się noktowizor od termowizora?

Najkrócej: termowizja wykrywa, noktowizja rozpoznaje. Termowizor powie Ci, że w tym jęczmieniu leży coś ciepłego i gdzie dokładnie. Noktowizor pokaże, czy to locha z warchlakami, czy pojedynczy przelatek. Poniższa tabela zestawia najważniejsze różnice.

Cecha Noktowizor Termowizor
Co rejestruje Światło widzialne i bliską podczerwień Promieniowanie cieplne obiektów
Praca w pełnej ciemności Wymaga iluminatora IR Bez ograniczeń
Charakter obrazu Zbliżony do naturalnego, widać detale i fakturę Mapa ciepła, sylwetka bez szczegółów
Mgła, deszcz, śnieg Słabo — wiązka IR rozprasza się na kroplach Dobrze, choć zasięg spada
Zwierzyna w gęstwinie Praktycznie niewidoczna Widoczna przez rzadkie zasłony
Ocena wieńca i płci Możliwa Bardzo trudna, często niemożliwa
Użycie w dzień Tak (wersje cyfrowe) Tak
Poszukiwanie postrzałka Ograniczone Bardzo skuteczne
Wpływ pogody na skuteczność Duży Umiarkowany
Próg cenowy wejścia Niższy Wyższy

Jakie są zalety i wady noktowizora?

Największym atutem noktowizji jest to, że obraz, który widzisz, przypomina rzeczywistość. Rozpoznasz sylwetkę, ocenisz proporcje, zobaczysz, że zwierzę stoi przy pniu, a nie dwa metry dalej. Dla każdego, kto myśli o selekcji, ma to znaczenie nie do przecenienia.

Zalety noktowizora:

  • ✅ Obraz zbliżony do naturalnego — widać detale, fakturę i otoczenie
  • ✅ Pozwala ocenić wiek, płeć i cechy osobnicze zwierzyny
  • ✅ Wersje cyfrowe działają również w świetle dziennym
  • ✅ Niższy próg cenowy niż w przypadku termowizji
  • ✅ Nagrywanie wideo i podgląd na telefonie w standardzie
  • ✅ Iluminator 940 nm pozostaje praktycznie niewidoczny dla oka
  • ✅ Łatwiej ocenić odległość i tło za celem

Wady noktowizora:

  • ❌ W pełnej ciemności potrzebuje iluminatora podczerwieni
  • ❌ Mgła i opady drastycznie ograniczają skuteczność
  • ❌ Zwierzyna schowana w podszyciu pozostaje niewidoczna
  • ❌ Silne źródło światła potrafi zaburzyć obraz
  • ❌ Krótszy zasięg praktyczny niż w termowizji
  • ❌ Słabo sprawdza się przy poszukiwaniu postrzałka
  • ❌ Wersje analogowe zużywają się i są kosztowne w serwisie

Jakie są zalety i wady termowizora?

Termowizja robi rzecz, która przy pierwszym kontakcie wydaje się magią: pokazuje zwierzynę, o której istnieniu nie miałbyś pojęcia. Skanujesz pole, które gołym okiem jest pustą, czarną płaszczyzną — a na wyświetlaczu zapalają się trzy jasne plamy w miejscu, gdzie nic się nie ruszało.

Zalety termowizora:

  • ✅ Działa w absolutnej ciemności, bez żadnego źródła światła
  • ✅ Wykrywa zwierzynę przez mgłę, deszcz i śnieg
  • ✅ Pokazuje osobniki ukryte za rzadką roślinnością
  • ✅ Bardzo duży zasięg detekcji — w topowych konstrukcjach ponad 2 km
  • ✅ Nieoceniony przy poszukiwaniu postrzałka
  • ✅ Skanowanie dużego obszaru zajmuje kilkanaście sekund
  • ✅ Nie emituje niczego, co mogłoby zdradzić Twoją pozycję

Wady termowizora:

  • ❌ Obraz to mapa ciepła — bez faktury, kolorów i szczegółów
  • ❌ Ocena wieńca czy płci bywa niemożliwa
  • ❌ Wyraźnie wyższa cena przy porównywalnej klasie sprzętu
  • ❌ Gęste, mokre listowie potrafi zasłonić sygnaturę cieplną
  • ❌ Ciepła noc obniża kontrast między zwierzyną a tłem
  • ❌ Kalibracja migawki na moment zamraża obraz
  • ❌ Trudniej ocenić, co znajduje się za celem

Kiedy sprawdzi się noktowizor, a kiedy termowizor?

Teoria teorią, ale wybór rozstrzyga się w konkretnych sytuacjach terenowych. Przejdźmy przez te, które w praktyce decydują najczęściej.

Mgła i opady przemawiają za termowizją

Wiązka podczerwieni z iluminatora zachowuje się w mgle dokładnie tak, jak światła mijania w gęstej mgle na drodze — rozprasza się na kropelkach wody i wraca do obserwatora jako mleczna zasłona. Promieniowanie cieplne przechodzi przez taką atmosferę znacznie lepiej. Zasięg spada, owszem, ale obraz nadal jest użyteczny, podczas gdy noktowizor w tych samych warunkach bywa bezużyteczny.

Gęstwina i wysokie uprawy to domena termowizji

Sierpniowa kukurydza, rzepak, zarośnięty młodnik — noktowizor pokaże Ci ścianę roślin i nic więcej. Termowizor wyłapie ciepło przebijające się między łodygami. Nie jest to superwzrok przez przeszkody — gęste, mokre listowie skutecznie zatrzymuje promieniowanie cieplne — ale przez pojedyncze krzaki i rzadkie zasłony sygnatura się przebije.

Wykrycie to jedno, identyfikacja to drugie

To najważniejsze rozróżnienie w całym tym temacie. Termowizor jest mistrzem wykrywania — powie Ci, że coś tam jest. Ale ciepła plama nie odpowie na pytanie, czy to locha prowadząca, czy przelatek. A od tej odpowiedzi zależy, czy strzał w ogóle jest dopuszczalny. Noktowizor, zwłaszcza z porządnym obiektywem i wsparciem iluminatora, pozwoli sylwetkę ocenić.

Bezpieczeństwo strzału wygląda inaczej w obu technologiach

To argument, o którym w porównaniach mówi się zdecydowanie za rzadko. Przez noktowizor widzisz otoczenie celu — nasyp, ścianę lasu, drogę za polem. Przez termowizor widzisz plamę ciepła na tle chłodnego, mało czytelnego pejzażu, a ocena kulochwytu staje się znacznie trudniejsza. Dlatego wielu doświadczonych myśliwych używa termowizji do znalezienia zwierzyny, ale decyzję o strzale podejmuje dopiero po przejściu na kanał noktowizyjny lub klasyczną optykę.

Obserwacja i celowanie to dwa różne zadania

Nie musisz wybierać jednego urządzenia do wszystkiego — i szczerze mówiąc, większość doświadczonych myśliwych tego nie robi. Najczęstszy i najskuteczniejszy układ wygląda tak: ręczny sprzęt termowizyjny do skanowania terenu plus urządzenie noktowizyjne na broni do oceny sytuacji i oddania strzału. Termowizja mówi „tam coś jest”, noktowizja odpowiada „to jest to i można”.

Jeśli nie chcesz kupować drugiej lunety, alternatywą są nasadki montowane na obiektyw posiadanej lunety dziennej — dostępne zarówno w wersji termowizyjnej, jak i noktowizyjnej. Pamiętaj tylko, że nasadka zamontowana na broni jest w świetle przepisów traktowana jak celownicze urządzenie optyczne — obowiązują ją więc te same ograniczenia gatunkowe, o których piszemy w sekcji o przepisach. Temat rozwinęliśmy we wpisie Nasadka termowizyjna – wszystko, co musisz wiedzieć. Istnieją też konstrukcje multispektralne, łączące oba kanały w jednej obudowie — rozwiązanie eleganckie, ale zarezerwowane dla najwyższej półki cenowej.

Dlaczego deklarowany zasięg bywa mylący?

Kiedy w specyfikacji widzisz „zasięg detekcji do 1800 m”, łatwo o wrażenie, że z takiej odległości zobaczysz zwierzynę i będziesz mógł podjąć decyzję. Tymczasem producenci podają zasięg wykrycia, a nie rozpoznania — i to są zupełnie różne liczby.

Wykrycie oznacza, że w kadrze pojawia się coś, co odróżnia się od tła. Rozpoznanie to ustalenie, jaki to gatunek. Identyfikacja to ocena konkretnej sztuki — wieku, płci, cech osobniczych. Każdy kolejny poziom wymaga wielokrotnie większej liczby pikseli na sylwetce, a więc realny dystans skraca się kilkukrotnie względem wartości z pudełka. Urządzenie deklarujące wykrycie na 1800 m pozwoli rozpoznać gatunek zwykle na kilkuset metrach, a ocenić konkretną sztukę — na dystansie jeszcze krótszym.

Do tego dochodzą warunki, których żadna tabela nie uwzględnia. Zasięg podawany jest dla dużego, ciepłego obiektu na chłodnym, jednorodnym tle, przy dobrej przejrzystości powietrza. W ciepłą, parną noc po deszczu, kiedy ziemia oddaje zmagazynowane ciepło, te same liczby robią się czysto teoretyczne.

Analogicznie działa to po stronie noktowizji: deklarowany zasięg zakłada wsparcie iluminatora i sprzyjające warunki. Dlatego najlepszą metodą oceny sprzętu pozostaje sprawdzenie go w terenie, a nie porównywanie kolumn w tabelach.

Ile kosztuje noktowizor, a ile termowizor?

Pieniądze zwykle rozstrzygają dyskusję szybciej niż parametry, więc zestawmy realne widełki. Poniższe przedziały odzwierciedlają ceny spotykane obecnie na rynku i mają charakter orientacyjny — konkretne kwoty zależą od producenta, wyposażenia i aktualnych promocji.

Rodzaj sprzętu Orientacyjny przedział Dla kogo
Noktowizja cyfrowa — wejście 1 400 – 2 500 zł Pierwszy sprzęt, obserwacja, krótsze dystanse
Noktowizja cyfrowa — średnia półka 2 500 – 5 000 zł Regularne polowania, sensory wysokiej rozdzielczości (tzw. 4K), dalmierz
Termowizja — sprzęt ręczny na start 1 900 – 4 500 zł Skanowanie terenu, sensor 256 lub 384 px
Termowizja — klasa średnia i wyższa 5 000 – 13 000 zł Sensor 640 px, niskie NETD, duży zasięg
Lunety celownicze i multispektralne od 13 000 zł Sprzęt docelowy, oba kanały w jednym korpusie

Jak to czytać? Za budżet, który w termowizji pozwala kupić przyzwoity sprzęt obserwacyjny, w noktowizji zmieścisz się już w kompletnym celowniku. To główny powód, dla którego wielu myśliwych zaczyna właśnie od noktowizji, a termowizor dokłada w kolejnym sezonie. Jeśli dopiero zaczynasz, pomocny będzie nasz przewodnik Pierwszy noktowizor – jak wybrać dobry i niedrogi model?

Do rachunku warto doliczyć rzeczy, o których łatwo zapomnieć: montaż i szynę, ewentualny iluminator, zapasowe akumulatory oraz przystrzelanie. Przy celownikach potrafi to podnieść koszt o kilkaset złotych.

Co mówią przepisy o noktowizji i termowizji na polowaniu?

To pytanie pada u nas w sklepie równie często jak pytanie o zasięg — i słusznie, bo samo posiadanie sprzętu to zupełnie co innego niż prawo do użycia go na polowaniu.

Zasadą ogólną, zapisaną w rozporządzeniu Ministra Środowiska z 23 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz, jest dopuszczenie wyłącznie urządzeń celowniczych, w których obraz powstaje w świetle naturalnym i nie jest przetwarzany elektronicznie. Podświetlany znak celowniczy oraz wbudowany dalmierz mieszczą się w tej regule.

Od tej zasady przewidziano jednak istotny wyjątek. Do polowania w nocy na dziki, lisy, borsuki, kuny domowe, norki amerykańskie oraz ptaki i ssaki należące do inwazyjnych gatunków obcych stwarzających zagrożenie dla Unii lub dla Polski dopuszcza się używanie noktowizyjnych i termowizyjnych celowniczych urządzeń optycznych. Zwierzyna płowa pozostaje poza tym katalogiem.

Inaczej wygląda sprawa urządzeń obserwacyjnych. Sprzęt trzymany w dłoni — lornetki i urządzenia obserwacyjne obu typów — nie jest urządzeniem celowniczym. Przepisy wprost przewidują wyposażenie myśliwego polującego nocą w lornetkę albo obserwacyjne urządzenie termowizyjne lub noktowizyjne.

Szczegóły, w tym definicję pory nocnej i pełną listę gatunków, rozłożyliśmy na czynniki pierwsze we wpisach Czy noktowizja myśliwska jest wymagana do nocnego polowania? oraz Zwierzęta, na które można polować w nocy.

Stan prawny: sierpień 2026 r. Przepisy łowieckie bywają nowelizowane — przed zakupem i przed polowaniem warto zweryfikować aktualne brzmienie rozporządzenia oraz regulamin polowań PZŁ.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co jest lepsze dla myśliwego – noktowizor czy termowizor?

Żadne z tych urządzeń nie jest obiektywnie lepsze, bo służą różnym zadaniom. Termowizor wykrywa zwierzynę na dużym dystansie i w trudnych warunkach pogodowych. Noktowizor pozwala ocenić, co dokładnie widzisz, i podjąć decyzję o strzale. Optymalny zestaw to sprzęt termowizyjny do skanowania terenu i urządzenie noktowizyjne na broni.

Czy termowizor widzi przez krzaki i wysoką trawę?

Częściowo. Przez rzadkie zasłony i pojedyncze krzewy sygnatura cieplna zwierzęcia się przebije. Gęste, mokre listowie skutecznie zatrzymuje promieniowanie cieplne, więc termowizor nie widzi przez przeszkody w dosłownym sensie. Nadal jednak wykryje zwierzynę tam, gdzie noktowizor nie pokaże nic.

Czy noktowizor działa w całkowitej ciemności?

Tylko przy wsparciu iluminatora podczerwieni. Sama noktowizja wzmacnia światło szczątkowe, więc przy jego całkowitym braku potrzebuje doświetlenia. Iluminatory 850 nm dają jaśniejszy obraz, ale ich dioda emituje słabą czerwoną poświatę, natomiast wersje 940 nm pozostają praktycznie niewidoczne kosztem nieco krótszego zasięgu.

Ile kosztuje dobry noktowizor, a ile termowizor?

Cyfrowy celownik noktowizyjny zaczyna się od ok. 1 400 zł, a solidna średnia półka to 2 500–5 000 zł. Ręczny sprzęt termowizyjny na start kosztuje od ok. 1 900 zł, natomiast urządzenia z sensorem 640 px i niskim NETD to wydatek rzędu 5 000–13 000 zł. Przy tym samym budżecie noktowizja daje więcej możliwości.

Czy można polować z termowizją i noktowizją w Polsce?

Urządzenia obserwacyjne trzymane w dłoni są dozwolone. Celowniki noktowizyjne i termowizyjne można stosować przy polowaniu w nocy na dziki, lisy, borsuki, kuny domowe, norki amerykańskie oraz inwazyjne gatunki obce. Na zwierzynę płową obowiązuje zakaz. Stan prawny: sierpień 2026 r.

Podsumowanie: Noktowizor czy termowizor – co wybrać?

Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi, bo oba urządzenia rozwiązują inne problemy. Termowizja odpowiada na pytanie „czy w ogóle coś tu jest?”. Noktowizja na pytanie „co dokładnie tam stoi i czy mogę strzelać?”. Poniżej trzy najczęstsze sytuacje i nasza rekomendacja dla każdej z nich.

Kupujesz pierwszy sprzęt nocny i budżet jest ograniczony. Postaw na noktowizję cyfrową. Za rozsądne pieniądze dostajesz urządzenie, które działa w dzień i w nocy, nagrywa, pozwala ocenić sylwetkę i nie wymaga dokupowania niczego poza ewentualnym iluminatorem.

Polujesz na dziki w kukurydzy, rzepaku i gęstych uprawach. Tu termowizja nie ma konkurencji. Zacznij od sprzętu ręcznego do skanowania terenu — zaoszczędzone godziny bezowocnego wypatrywania zwrócą Ci tę inwestycję szybciej, niż myślisz.

Masz już jedno urządzenie i myślisz o rozbudowie. Klasyczny, sprawdzony układ to sprzęt termowizyjny do obserwacji plus celownik noktowizyjny na broni. Alternatywą dla osób, które nie chcą żonglować dwoma urządzeniami, jest konstrukcja multispektralna łącząca oba kanały.

I jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć przy porównywaniu tabelek: każdy celownik trzeba porządnie zamontować i przystrzelać. Najlepszy sensor świata nie pomoże, jeśli montaż będzie się luzował po dwudziestu strzałach. U nas zrobisz to na miejscu — sklep, rusznikarnia i strzelnica działają pod jednym adresem.

Nie wiesz, co wybrać? Przyjedź do nas do Suchodołu k. Tarczyna — doradzimy, zamontujemy i przystrzelamy na miejscu.

Zadzwoń: 784 695 388

Przy okazji polecamy

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Sklep internetowy Shoper Premium